|
Agnieszka Korfanty, plastyczka, laureatka wielu konkursów plastycznych, projektantka plac plastycznych dla osób prywatnych i instytucji. Jest również autorką baneru Republiki Dzieci. Interesuje się szeroko rozumianą sztuką użytkową od aranżacji wnętrz po projektowanie i wykonywanie dzieł malarskich, zdobienie porcelany. Jej marzeniem, które powoli realizuje, jest zostać ilustratorką książek dla dzieci.

RD: Skąd u Ciebie zainteresowanie ilustracją książek dla dzieci?
Ilustrowanie książek, a w szczególności publikacji dla dzieci, to tworzenie czegoś magicznego. Moje zainteresowania w dziedzinie ilustrowania utworów literackich, dzieł muzycznych już w pewnym stopniu krystalizowały się podczas nauki w lubelskim liceum plastycznym im. C.K. Norwida. Zawsze bliżej było mi do malowania małych dzieł o proweniencjach wystawienniczych niż tworzenie z ogromnym rozmachem olejnych płócien!
RD: Kiedy powstały Twoje pierwsze ilustracje, rysunki?
Właściwie odkąd pamiętam, to zawsze siedziałam z kartką papieru oraz całą masą kredek przy stole. Zawsze, gdy coś mnie poruszyło, zaciekawiło lub zaintrygowało, wywoływało to u mnie ni mniej ni więcej, ale chęć przelania moich uczuć na papier.
RD: Czym jest dla dzieci dobra ilustracja w książce, jaka powinna być?
Dobra ilustracja książkowa to taka, która umiejętnie prowadzi czytelnika przez meandry tekstu……..No może to trochę zawiłe, ale prawdziwe! Dobra ilustracja to taka, która potrafi z jednej strony sama w sobie zaistnieć a z drugiej strony znakomicie komponuje się z tekstem oraz co najważniejsze nie przesłania go.
RD: Czy masz ilustratora – mistrza, który jest dla Ciebie wzorem?
Bardzo trudno jednoznacznie wskazać tego jednego – jedynego ilustratora – mistrza! Właściwie to nigdy nie zastanawiałam się nad tym pytaniem! Jest jednak autor, który mnie zachwyca zarówno jeśli chodzi o materię literacką jak również o wypowiedzi plastyczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tym autorem jest TOVE JANSSON – autorka serii o Muminkach. Jej niezwykle skromne w wypowiedzi plastycznej ilustracje są tak sugestywne, tak silne, że czytając książki o Muminkach można bez opamiętania zatopić się w magię tej literatury! -jakich ilustratorów książek dla dzieci podziwiasz najbardziej i co w nich jest najbardziej interesującego?
W zasadzie nie mam jakiegoś najbardziej ulubionego artysty plastyka bądź też inaczej mówiąc ilustratora, ale pełna jestem uznania dla twórczości Gosi Mosz. Ona tak przecudownie maluje światłem. Tak delikatnie kreśli Swoje postaci wydobywając je z głębokiego cienia! Lubię tez twórczość bodajże angielskiej ilustratorki Victorii Ball. Która tworzy przeurocze, okrągłe i pulchniutkie zwierzątka i prawie zawsze radosne buziaki dziecięce.
RD: Poza ilustratorami – Twoi ulubieni artyści sztuk plastycznych w szerokim tego słowa znaczeniu?
Plastyka to mój żywioł, moje życie. Nie wyobrażam sobie abym mogła egzystować bez możliwości malowania…i nie ważne czy będzie to ilustrowanie książek dla dzieci, czy też namalowanie drobnej akwarelki dla osoby całkiem prywatnej! Jako osoba z „tego kręgu „ oczywiście interesuję się sztuką w szerokim tego słowa znaczeniu. Być może nie śledzę pieczołowicie najmodniejszych trendów, ale po prostu staram się wyłowić, to co dla mnie jest istotne, piękne i urzekające! Uwielbiam koloryzm dzieł Henri Matisse, Andre Derain, uspakajają mnie magiczne obrazy prerafaelitów, podziwiam kunszt i precyzję warsztatu Antona Van Dyck…… -Twoje wspomnienie z dzieciństwa ( śmieszne, dziwne, niezwykłe zdarzenie o którym się nie da zapomnieć? )
Pamiętam będąc może pięcioletnim dzieckiem, że niedługo po sprowadzeniu się na nowe mieszkanie najzwyczajniej na świecie zgubiłam się na dworze nie mogąc trafić do właściwej klatki! I o dziwo nie napawało mnie to przerażeniem, ale raczej ekscytacją czymś nowym. Wszystko wówczas wydawało mi się takie duże niezwykłe… a jedynym obiektem jak najbardziej realnym był zwyczajny kiosk ruchu, przy którym postanowiłam poczekać na rozwiązanie mojego problemu. I otóż znalazła się pewna bardzo miła Pani, która po nawiązaniu ze mną rozmowy zaprowadziła mnie po prostu do domu!...........a i jeszcze dodam, że zakupiła specjalnie dla mnie książeczkę w tym kiosku!
RD: Twoje plany zawodowe
Ja z reguły nie planuję mojej przyszłości z jakimś ogromnym wyprzedzeniem choć nie ukrywam, że lubię mieć wszystko poukładane! A co do moich planów na przyszłość… Marzy mi się współpraca z jakimś poważnym ( solidnie traktującym plastyków! ) wydawnictwem książkowym. Chciałabym nie tylko móc tworzyć ilustracje do książek dla dzieci, ale również pociągają mnie publikacje przeznaczone dla odbiorców bardziej dojrzałych, czego dowodem może być moja praca dla Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu. Wykonałam dla nich projekt okładki do książki o domowych, naturalnych kuracjach ziołowych: http://www.wds.pl/index.php?c=3&l=1&proId=1294 oraz ilustracje wykonane dla kwartalnika parafialnego Emaus z parafii św. Barbary w Łęcznej w woj. Lubelskim: http://emaus.parafia.info.pl/art_images/art_227/img15495.pdf?PHPSESSID=06ca3c809f4e8793b430d15e750ade22
RD: Dziękujemy za rozmowę.

|