Start Kalendarz Dzień Babci i Dziadka Po prostu Babcia

środa, 08. luty 2012

 

 


Republika Dzieci


Wiadomość HTML?

Konkursy! Aktualności! To co ważne do Ciebie, dla Twojego dziecka.
Chcesz otrzymywać wiadomości o najnowszych konkursach, nagrodach i innych aktualnościach Republiki Dzieci? Zapisz się na listę odbiorców newslettera! 
Dziękujemy! 

logopacanow200

cierpieniminiProblem cierpienia. Clive Staples Lewis

Miłość to nie ospale wyrażone pragnienie dobrodusznego staruszka, abyśmy byli szczęśliwi tak, jak tego chcemy. Miłość to nie chłodna filantropia skrupulatnego urzędnika.

Więcej …
 

flower2Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie?

Natura jest gwałtowna i atakuje nas bez winy z naszej strony. Uderza najczęściej w najbardziej bezbronnych. Cierpienie wiążące się ze śmiertelną chorobą małego dziecka jest straszliwe, ale na próżno by tu szukać winowajcy. 

Więcej …
 

lzaminiDuchowe towarzyszenie cierpiącym

Człowiek cierpiący ma szczególne potrzeby, które wymagają czasu i cierpliwości, chodzi tu o potrzebę współczucia, zrozumienia, szacunku, akceptacji, miłości.

Więcej …
 

obrzedmini1Tajemnice współczesnych egzorcystów

Obrzęd. Słysząc słowo "egzorcyzm", wielu z nas ma przed oczyma obrazy powielane w filmach rodem z Hollywood: zwijające się z bólu dziewczyny z poskręcanymi ciałami oraz bryzgający strumień wymiocin (...).

Więcej …
 

obrzedokminiObrzęd

Obrzęd. Tajemnice współczesnych egzorcystów. Ojciec Daniel wyjaśnił, że Giovanna została przeklęta jeszcze w łonie matki. Uboga kobieta z małej wsi najpierw sama próbowała usunąć ciążę, a gdy to nie wyszło, przeklęła swoje nienarodzone dziecko.

Więcej …
 

fonoholizmminiPokolenie SMS

Co piąty nastolatek twierdzi, że telefon komórkowy jest dla niego czymś więcej niż tylko narzędziem do prowadzenia rozmów i komunikowania się z innymi – wynika z badania przeprowadzonego w ramach kampanii „Uwaga! Fonoholizm”.

Więcej …
 

egzorcminiEgzorcyzmy czy terapia?

Od 1999 r. w Kościele katolickim istnieje nowy ryt tzw. "Wielkiego Egzorcyzmu". Czyżbyśmy mieli do czynienia z nawrotem średniowiecza? Mimo że wiara w diabła i demony wydaje się wielu anachroniczna, to jednak wciąż jeszcze ludzie dręczeni przez Złego (...)

Więcej …
 

natkabaner468

Kalendarz - Dzień Babci i Dziadka

babciamini11Po prostu Babcia .... 

Przypominamy niezwykłe prace nadesłane z okazji Dnia Babci i Dziadka do naszej redakcji ... (...) Józefa, Ziuta, Ziutka, albo po prostu babcia (...) 

Mój Dziadek jest dla mnie przyjacielem. Takim prawdziwym, dobrym i serdecznym. To Dziadzio odbiera mnie codziennie ze szkoły i spędza ze mną każde popołudnie. Rodzice muszą pracować, a Dziadzio ma dla mnie czas. Nigdy mnie nie zawiódł. Nawet jak miał grypę, to z zasmarkanym nosem, przyjeżdżał po mnie, kichając w wielką kraciastą chustkę. Nie lubi higienicznych, dlatego ich nie używa.

Dziadzio ma na imię Marek. Ma dużo lat, tak dużo, że już nie dajemy mu świeczek na tort urodzinowy, bo się nie mieszczą. Ale prezent zawsze wybieram z Mamą. Urodziny są w marcu, to pamiętam dobrze, bo zaraz potem są moje własne. Ale chociaż Dziadzio ma dużo lat, wcale nie ma zmarszczek, ani też nie osiwiał jeszcze. I nie ma laski do chodzenia. Mama mówi, że dobrze się trzyma, ale ja nie wiem, co to dokładnie znaczy.

Dziadzio wygląda jak duży niedźwiedź. Ma ogromną brodę i wąsy oraz rozczochraną, czarną czuprynę. Nawet jak pójdzie do fryzjera, to zaraz włosy mu się popsują i sterczą dalej. Jest strasznie duży ,  ma takie duże ręce, że w jego dłoni moja rączka gubi się cała. A do jego jednego pantofla wchodzą dwie moje stópki. Ma też duży brzuch i nos wielkości kartofla. Do czytania zakłada okulary i wtedy wygląda na strasznie mądrego. Wtedy zawsze się śmieję,  ale sam też nie umiem przeczytać tych małych literek w gazecie. Ale ja nie mam okularów.

Dziadzio pali fajkę,  wtedy jest strasznie dużo dymu w całym pokoju. Ale Dziadzio mówi, że ten tytoń to ładnie pachnie. Nie wiem dla kogo, bo dla mnie na pewno nie. Jak jest ciepło, to wychodzi na ganek, ale w zimie, jest gorzej. Nie lubię tej fajki. Chociaż Dziadzio fajnie z nią wygląda. Jak taki Rumcajs - rozbójnik.

Dziadzio jeździ dużym samochodem. To dlatego, że sam jest duży - tak mówi. Często zabiera mnie na wycieczki. Chodzimy wtedy po lesie i zbieramy liście i kasztany. Strasznie to lubię,  bo Dziadzio nie krzyczy, że biegam za szybko, albo że schodzę z alejki. Często urządzamy wojnę na liście,  wtedy wszyscy na nas patrzą. Ale jest to nasza zabawa, taka wspólna. W zimie Dziadzio zabiera mnie na górkę. Jak byłem mały, to jeździłem na sankach, a teraz jak już jestem starszy, Dziadzio uczy mnie jeździć na nartach. Kupił mi takie niebieskie, z fajnymi kijkami. Takimi wygiętymi. Nie bardzo jeszcze umiem na nich jeździć, ale Dziadzio nigdy się ze mnie nie śmieje, nawet wtedy, gdy zamiast na nartach, zjadę na pupie. Dziadzio nauczył mnie także jeździć na rowerze. Najpierw miałem taki mały czerwony z czterema kółkami i wtedy Dziadzio przyczepił mi taki patyk z tyłu i biegał za mną, żebym się nie przewrócił. Jak już umiałem sam się rozpędzić i zahamować, miałem już tylko dwa kółka. W tamte wakacje dostałem też nowy rower,  taki góral,  już dla dużych chłopców. I teraz razem z Dziadziem jeździmy na plac rowerowy i tam uczę się jeździć, jak prawdziwy rowerzysta.

Dziadzio ma też komputer. I pozwala mi na nim grać. Tak naprawdę, to gramy razem. Najbardziej lubię wyścigi samochodowe. Wtedy zawsze wygrywam, chociaż na takim prawdziwym, to jeszcze nie umiem jeździć. Ale ja przecież się nauczę. Gramy też w szachy. To znaczy, Dziadzio mnie uczy. Tutaj to nie mam szczęścia, bo zawsze mi się zapomina, jak chodzi ten koń. Bo on tak przedziwnie skacze. Nie mogę tego zapamiętać i dlatego zawsze przegrywam. Ale idzie mi coraz lepiej -  tak  Dziadzio mówił, wczoraj do mamy.

Mój Dziadzio to jest myśliwym. Ma za szybą w specjalnej szafce takie prawdziwe strzelby z nabojami i taki fajny kapelusz. Czasami jak jestem bardzo grzeczny, to Dziadzio pozwala mi wziąć do ręki taką broń. Jest strasznie ciężka. I wolałbym, żeby Dziadzio miał taki pistolet mały, prawdziwy, jak na filmach. Ale niestety nie ma. Tylko te strzelby. Mój Dziadzio to strasznie dużo je. Najbardziej lubi pierogi. I zjada ich taki ogromnie duży talerz,  a ja tylko sześć. Ale dlatego, że tak lubi pierogi, to ma taki duży brzuch. Tak myślę. I Dziadzio pije surowe mleko. Takie z lodówki. Ja takiego mleka nie lubię, bo mnie szczypie w język. Jest okropnie niedobre. Dla mnie Dziadzio musi ugotować mleko. A potem ostudzić, żebym sobie nie oparzył przełyku. I Dziadzio to wszystko dla mnie robi -  jest taki dobry.

Czasami chodzę z Dziadziem do kina. Ale u nas jest takie małe kino i zawsze jest bardzo dużo dzieci, które mi przeszkadzają oglądać. Dlatego wolę oglądać bajki na płycie albo na kablówce. Bo Dziadzio specjalnie dla mnie ją założył. To było wtedy, jak go bolały korzonki na plecach i nie mógł ze mną chodzić na spacery. Ale już go pan doktor wyleczył proszkami i jest znowu zdrowy. Ale bajki teraz też mi pozwala oglądać.

Tylko pan doktor nie wyleczy u Dziadzia chrapania. A strasznie głośno chrapie jak hipopotam, albo inny słoń. Strasznie mi to przeszkadza, jak oglądam, a Dziadzio robi drzemkę po obiedzie. Muszę go wtedy łaskotać, żeby przestał. Ale gorzej jak tak chrapie w nocy. Nawet jak zamykam drzwi do swojego pokoju to czasami słychać. Jak będę dorosły, to wynajdę lekarstwo na chrapanie Dziadzia. Takie dobre, żeby na pewno pomogło.

Dziadzio ma zawsze pochowane cukierki. Tylko zawsze gdzie indziej. Często nawet sam zapomina gdzie i musi szukać. To jest śmieszne, bo jak można zapomnieć o słodyczach? Ale nie jem dużo cukierków,  bo mi się robią robaki w zębach. I wtedy muszę iść na wiercenie do dentysty. A to nie jest fajne.  Nie lubię tam iść, nawet z Dziadziem.

Dziadzio pomaga mi też w lekcjach. Tych do szkoły. Razem piszemy i razem uczymy się płynnie czytać. I uczymy się pisać dyktanda. Kiedy „o” z kreską, a kiedy bez, i jeszcze te inne dwuznaki i wymienne oraz pamięciowe. To jest trudne. Dziadzio umie to lepiej ode mnie, dlatego potrzebuję jego pomocy. Mama mówi, że sobie bardzo dobrze radzimy i jest dumna z naszej wspólnej pracy.

Bo Dziadzio to tak naprawdę jest też tatą mojej Mamy. Strasznie długo nie mogłem tego zrozumieć,  bo przecież Dziadzio to Dziadzio, a skąd Tata? Ale już wiem. Jestem przecież prawie duży.

Taki jest mój Dziadzio. Jest jak drugi tata i zarazem brat, którego nie mam. Jest dla mnie bardzo ważny i ja dla niego też. Jak kolega, zawsze wesoły i chętny do zabawy. I bardzo mądry. No i oczywiście - tylko mój, własny.

Mój Dziadzo jest najlepszy na świecie i bardzo mocno go kocham.

Dominik (lat: 9)

 

 Moja Babcia jest dla mnie...

Jest dla mnie dużą podporą .Nieraz gdy rodzice nie mają czasu wystarczy iść do babci i powiedzieć co mnie dręczy. Mam tym lepiej niż inni, ponieważ moja babcia mieszka nad moim mieszkaniem. Jest także dla mnie najlepszym kucharzem. Bardzo lubię z nią gotować. Gotujemy zawsze najsmakowitsze potrawy, jakie kiedykolwiek ktoś jadł. Wolę iść na obiad do babci niż do MacDonalda lub innej restauracji. Codziennie po szkole idę do niej i zawsze coś mi bardziej smakuje niż danie z poprzedniego dnia. Ale nikt tak nie piecze jak moja babcia. Drożdżowiec piecze taki dobry, że mogłaby konkurować z najlepszym kucharzem. A najlepsze jest to, że zawsze pozwala mi zjeść trochę ciepłego placka. A taki jest najlepszy... Zawsze kiedy jest lato jeździmy z babcią na wycieczki rowerowe .Ja bardzo lubię jeździć rowerem i moja babcia także. Nieraz się zdaża, że po takiej wycieczce np. do lasu robimy sobie piknik na łonie natury. Wtedy smakuje mi wszystko jeszcze bardziej. Kiedy narzekam, że mama nie pozwala mi oglądać jakiegoś filmu, babcia tłumaczy mi, że gdy moja mama była mała to miała jeszcze gorzej niż ja. Po wieczorynce już szła spać itp. Zawsze wtedy mi jest lepiej. Moja babcia często mi o wszystkim przypomina. A, że jutro sprawdzian, że miałam iść do sklepu, lub posprzątać dom. W sprzątaniu zawsze mi pomaga. Co miesiąc dostane od niej kieszonkowe. Fajnie jest gdy babcia mieszka nad tobą ale tęsknie trochę do czasu kiedy mieszkała na wsi. Te beztroskie wakacje...Babcia potrafi zrobić mi niespodziankę wstając bardzo wcześnie podając mi śniadanie do łóżka. W skrócie można stwierdzić, że jest najlepszą babcią na świecie.

Mój Dziadek jest dla mnie...

Mój dziadek jest dla mnie najlepszym dziadkiem pod słońcem. W szkole mam problemy z matematyką, a dzięki temu, że dziadek był nauczycielem uczy mnie. Lubię z nim odrabiać lekcje. W pewnym sensie staje się to dla mnie frajdą. Dziadek to prawdziwa złota rączka. Potrafi naprawić wszystko. Jak byłam mała często doklejał mi ręce do lalek Barbie. I nie pomyślicie, że to właśnie on uczył babcie piec jej słynnego drożdżowca! Kiedy się o tym dowiedziałam byłam w szoku. Dziadek potrafi robić mnóstwo rzeczy. Po babskie zajęcia (sprzątanie, gotowanie, pranie) po zajęcia dla dziadków. Zawsze proszę  go gdy w pokoju trzeba przywiesić obrazek, lub szuflada się zacięła i nie chce się zamykać. Mieszka z babcią u góry, nad moim mieszkaniem. No i ma sklep (też w budynku mojego domu).Ma tam przybory do szkoły, gwoździe, pasty do zębów, proszki. No i wszystko co musi mieć sklep wielobranżowy. Ostatnio znalazł stare zdjęcia i pokazywał mi mojego pra, pra, pradziadka.To były zdjęcia z jego pogrzebu. Gdy je zobaczyłam nie mogłam uwierzyć, że to ulica na której mieszkam. Mój dom jest stary więc stał już wtedy. A naokoło były pola. Kocham jak dziadek zaczyna opowiadać. Zawsze jest mi wtedy jakoś tak fajnie, że dowiaduje się nowych rzeczy o moich przodkach. Mam wrażenie, że nikt nie ma lepszego dziadka...

Z okazji Dnia Babci przygotuję dla mojej babci...

Z okazji Dnia Babci przygotuję dla mojej babci na pewno laurkę. Zawsze jej ją daje i ona zawsze się cieszy. Zawsze staram się wymyślić coś oryginalnego. Kupuję coś w sklepie, ale także robię sama. Kupię jakąś bombonierkę i kwiatek. Zrobię laurkę i mam pomyśl, aby zrobić babci ręcznie wazonik. Wezmę jakąś butelkę i ją ozdobię. Może farbkami, ale bardziej podoba mi się pomysł aby wykleić go gałgankami. Co roku wymyślam coś innego i co roku babcia się bardziej cieszy.

Z okazji Dnia Dziadka przygotuję dla mojego dziadka...

Z okazji Dnia Dziadka przygotuję dla mojego dziadka piękny kwiatek w komplecie do wazoniku babci. Wezmę jakiś drucik owinę go zielonym papierem, dorobie główkę kwiata. Najlepiej zrobić konwalię. Uważam , że będzie świetnie wyglądać. Dziadek dostanie także bombonierkę, laurkę i kwiatek. Mam nadzieję, że będzie zadowolony.

Aleksandra lat:12


Babcia Ziuta

Józefa, Ziuta, Ziutka, albo po prostu babcia; tak wszyscy wołali na moją babcię ze strony mamy. Piszę moją, ale tak naprawdę jej wielkie serce przyciągało mnóstwo osób, które szybko czuły się jak prawdziwe wnuki. Kiedy zamknę oczy mam w pamięci jej obraz, łagodnej i uśmiechniętej z zaledwie kilkoma zmarszczkami na twarzy. Włosy podtrzymywała opaska, z tyłu głowy podskakiwał wesoły kucyk kiedy zagniatała ciasto na stolnicy.

Pomimo ciężkich wojennych przeżyć pozostała wrażliwa na piękno istotą, delikatną niczym motyl. To właśnie ona miała w sobie tyle czułości i delikatności by nauczyć mnie pisać i czytać, przy niej zgłębiałam tajniki matematyki  i odczytywania godzin z tarczy zegarka. Do dziś wspominam jej alfabet lepiony z ciasta i wypiekany na piecu czy też skomplikowane rachunki, gdzie owoce dodawałyśmy do cukierków i odejmowałyśmy od warzyw.

Babcia Ziuta wprowadziła mnie w idealny świat pachnący lawendowa nutą i świeżym piernikiem, pełen miłości i ciepła domowego ogniska. Otulona zrobionym przez nią szalem siedziałam zatopiona w kartach wyszukiwanych przez nią bajek bądź też z gorącym kubkiem kakao wsłuchiwałam się w wojenne historie. Obserwowałam przy tym druty zataczające w powietrzu szeroki łuk i wydłużające się szaliki i skarpety, a mój podziw dla jej kunsztu rósł z każdym dniem coraz bardziej. Dziś wystarczy jedno spojrzenie na pięknie haftowane serwety lub ręcznie robione dywaniki, by wrócić myślami do tych wieczorów z babcią.

Choć Józia nie zdążyła wtajemniczyć mnie w arkana ręcznych robótek to od dziecka pomagając w kuchni, pokochałam swoiste rytuały służące przygotowaniu potraw. Wchłonęłam tą kuchenną magię i znajduje ją teraz po latach w każdej przygotowanej własnoręcznie, według babcinego przepisu, potrawie. Moje rogaliki tak jak kiedyś Ziutki uśmiechają się złocistą skórką, a tort makowy przykuwa do stołu i skłania do jeszcze jednego kęsa. Także miłość do kwiatów i ogrodu to jej dziedzictwo. W zawiłości sztuki ogrodniczej wprowadziła mnie wraz z dziadkiem, ucząc języka kwiatów, rozpoznawania ich rozmaitych potrzeb i spełniania kaprysów. To w jej obecności zrodziło się we mnie marzenie o własnym domu z ogrodem. Wiem, że ten wyśniony kąt będzie pełen rodzinnych pamiątek i książek przekazywanych z pokolenia na pokolenie, naznaczonych zębem czasu i  duszą. Ten dom będzie jak niegdyś babciny pachniał ciastem i palonym w kominku drewnem, a z okien uśmiechać się będą do gości fiołki i miniaturowe różyczki i zioła. Zaś przy kominku, w bujanym fotelu siedzieć będzie babcia, która choć odeszła, to wciąż jest w nas. W naszej pamięci, w umiejętnościach które przekazała i sercu, które wyciągała na dłoni w stronę każdego potrzebującego człowieka.

Justyna Gul

Z okazji Dnia Babci przygotuję dla mojej Babci wiersz:

Chodzę z babcią na spacery,
Z nią poznaję kwiaty, drzewa.
Słucham babci opowieści,
Swe piosenki babci śpiewam.

Babciu, babciu ma kochana,
Ja wnuczka twa roześmiana.
Niosę w darze prezentów wiele,
Bo zawsze z tobą jest najweselej.

Gdy na dworze wielkie mrozy
Z babcią najprzyjemniej w świecie.
Razem w kuchni gotujemy
może też spróbować chcecie.

Babciu, babciu moja kochana...

Kiedy kładę się do łóżka,
Na fotelu babcia siada.
Piękne bajki dla swej wnusi
cały wieczór opowiada.

Babciu, babciu moja kochana...

zytka31

 

Trochę rymów dla Babci…

Moja Babcia jest dla mnie przykładem –
moim najlepszym sąsiadem.
Dała mi mamę, ciocię i wujka
oraz wiele radości z wiejskiego podwórka.
Lubi polskie filmy i seriale –
na zagraniczne nie spojrzy wcale!

Babcia wspaniałą jest kucharką,
ale nie umie posługiwać się wiertarką.
Piecze pyszne ciasta, torty,                      
w telewizji ogląda wszystkie sporty.
Skoczkom, siatkarzom, piłkarzom kibicuje
i ze wszystkich zwycięstw bardzo się raduje.

Babcia jeździ po zakupy na rowerze.
Mknie z siatkami po ulicy i po skwerze.
W siatkach wozi same pyszności-
czekolady, chrupki i ciastka dla swych małych gości.

Moja Babcia to Krystyna-
imię o miłości i dobroci przypomina.

K - jak kwiaty z jej ogródka,
 pięknego zapachu nutka.
R - to ręce, te babcine, spracowane,
 zawsze czyste i zadbane

Y - to nieskończenie wiele ciepłych słówek
dla dwoje miłych wnuczek.
S -jak serce, które mocne bije
 i dla wnuczek tylko żyje.
T - to tysiąc uśmiechów, którymi Babcia nas obdarza,
 gdy tylko sytuacja się nadarza.
Y - nieskończenie wiele dni i nocy
jeszcze nie spędzonych bez Jej pomocy.
N - narcyzy, nagietki, nasturcje –
czyli kwiatki z babcinej rabatki.
A - to anioł, który Babcią się opiekuje
 i wiele zdrowia niech Jej daruje.

Z okazji Dnia Babci dla mojej Babci niespodzianek wiele przygotuję:
-laurkę namaluję,
-wiersz wyrecytuję,
-z masy solnej cuda wyczaruję,
-serwetkę wyhaftuję,
-babcine plecy wymasuję
 a na koniec-
 najmocniej Babcię wycałuję!
Niech nam żyje Babcia Krystyna
wesoła, miła i słodka jak malina !!!!

wnuczka Natalia

MOJA BABCIA JEST DLA MNIE
jak ciepłe futerko wokół serduszka mojego,
jak wulkan uśmiechu i poczucie kogoś oddanego mi i życzliwego.
Jak konfesjonał, w którym zostawiam różne grzeszki swoje,
jak skuteczne lekarstwo na moje życiowe trudy i znoje.
Moja babcia jest konsekwentna w swym działaniu
jak afrykańskie promienie słońca,
gdy coś już rozpocznie - doprowadzi napewno zawsze to do końca!
MÓJ DZIADEK JEST DLA MNIE
jak mocne echo gór,
gwarantuje mi spokój i bezpieczeństwo, niczym solidny mur.
Jest zawsze przy mnie gdy go potrzebuję,
gdy mam problemy lub złość w sobie czuję.
Mój dziadek skarbnicą rozmów jest wszelakich,
opowiadań, spacerów, zainteresowań i żartów nie byle jakich.
Mojego dziadka też każdy z tej strony zna,
że gdy powiedział już "Z", wcześniej musiało być napewno i "A"!
Z OKAZJI DNIA BABCI PRZYGOTUJĘ DLA MOJEJ BABCI
piękny bukiecik frezji z kolorowej bibułki,
(takie będą trwalsze od żywych)
bo moja babcia te kwiaty uwielbia - wiedzą to nawet zamieszkujące
u niej jaskółki.
Do tego dodam wazonik perłowy,
aby babcia miała "komplecik" niepowtarzalny i "odlotowy".
Z OKAZJI DNIA DZIADKA PRZYGOTUJĘ DLA MOJEGO DZIADKA
ze ścinek materiałów ptaszka czarująco ubarwionego,
bo wiem, że ptaki też są bliskie sercu dziadka mojego.
Gdy kiedyś zaś będzie smutny i tak w samotności go sobie
poobserwuje,
wierzę, że na wspomnienie przy tym podarku mojej osoby w jego
duszy i sercu - radość wówczas zapanuje!
Przesyłam pozdrowienia i najlepsze życzenia dla wszystkich babć i
dziadków.        

Paweł Wajdzik

 

Wierszyki do Pamiętnika

kogis

polecamy1

pasekziel

urwiskowo-tytul-02-mini

 

wzd-anim

 
   

Copyright (C) 2003 - 2010 Republika Dzieci. Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wszelkie prawa autorskie do artykułów i tekstów zamieszczonych na tej witrynie należą do ich autorów.
Kopiowanie, przetwarzanie w jakiejkolwiek formie w całości, lub fragmentach jest zabronione.

Republika Dzieci nie odpowiada za treść reklam wyświetlanych przez sieci reklamowe.

         wolnasobota     box_125x125_wydawnictwo      fabrykabajek_banner_200x100  wielkoludek  mamawlodz musli  polskadladzieci szukajopieki miejscadzie  korfanoart  portaldzieciecy kogis