Wprowadzanie produktów uzupełniających należy rozpocząć po ukończeniu przez dziecko 17. tygodnia życia i nie później niż w 26. tygodniu życia dziecka. Początkowo nowości podajemy w małej ilości (3-4 łyżeczki). Najpierw możemy podać przecier z marchewki, ziemniaka czy jabłka albo nieco kaszki na wodzie lub mleku (mamy albo modyfikowanym). Jeśli nic się nie dzieje po kilku dniach coraz większych porcji, dołączamy drugą nowość. A potem stopniowo kolejne warzywa, owoce, w drugim półroczu mięso, ryby, żółtko jaja, a pod koniec pierwszego roku przetwory z mleka krowiego (twarożek, jogurt, kefir) i białko jaja. Kolejność wprowadzania pokarmów nie ma większego znaczenia i można ją zmieniać. W praktyce sprawa jest bardziej skomplikowana.

Jak postępować z klasycznym „niejadkiem”?

Odczekać. Może nie jest gotowy na nowy smak albo wciąż ma odruch wypychania pokarmu językiem (to przydaje się przy ssaniu, ale utrudnia jedzenie łyżeczką). Po 1-2 tygodniach spróbujcie z czymś innym – bez presji i nerwów, najlepiej wtedy, gdy sami jecie posiłek. Nie należy zbyt wcześnie wprowadzać pokarmów uzupełniających – gdy dziecko jeszcze ich nie potrzebuje. Rzadkie przeciery i kaszki, które na początku są najłatwiejsze do zjedzenia przez malucha, mogą powodować sytość, ale nie dostarczają takiej samej ilości składników odżywczych jak podobna porcja mleka matki. Z mniejszą ilością mleka niemowlak otrzyma też mniej przeciwciał, co może zwiększyć ryzyko infekcji oraz biegunek.

Pamiętaj o naturalnych smakach!

Smak dziecka dopiero się kształtuje. To dorośli lubią wyraziste smaki i nie potrafią zrezygnować z soli czy cukru. Niemowlęciu dajemy pokarmy o naturalnych smakach – bez dosalania czy słodzenia. Może nie przypadła mu do gustu marchewka, ale jego uznanie wzbudzi np. brokuł? Maluch potrzebuje czasu, by oswoić się z nowymi smakami, konsystencją potraw i sztuką jedzenia z łyżeczki. Czasami należy podawać nowy produkt nawet kilkanaście razy, zanim dziecko zaakceptuje jego smak. Warto zachować cierpliwość.

Ważna jest również pora dnia, kiedy należy wprowadzić pokarm inny niż mleko matki!

Zwykle wybiera się południe, gdy dziecko nie jest senne ani zmęczone. Maluch nie powinien być bardzo głodny ani zbyt najedzony. Najlepiej podać mu nieco nowości, a potem mleko z piersi lub butelki do popicia. Stopniowo zwiększamy porcję posiłku i gdy będzie już spora, wycofujemy mleczną „popitkę”.

Cierpliwość to klucz do sukcesu!

Stopniowo i obserwując reakcje dziecka. W pierwszym roku życia nadal mleko mamy lub odpowiednie mleko modyfikowane jest podstawą jadłospisu niemowlęcia. Pod koniec pierwszego roku życia maluch powinien jadać 4-5 posiłków (3 większe: śniadanie, obiad i kolacja, oraz 2 mniejsze). Dzieci karmione naturalnie mogą ssać między nimi pierś, maluchy butelkowe lepiej przyzwyczajać do tego, że mleko wchodzi w skład większego posiłku. A więc mamy 4-5 miesięcy na wypracowanie rytmu posiłków. Np. gdy malec zacznie jadać już w południe zupkę, podajmy mu nieco kaszki na dobranoc. Gdy stopniowo zwiększymy jej porcję, zaproponujmy mleko z kleikiem na dzień dobry. Albo owocowy przecier na podwieczorek.

Jak ocenić wielkość porcji jaką ma dostać dziecko wraz z posiłkiem?

Taką, na jaką ma apetyt po kilku godzinach od poprzedniego posiłku i spacerze czy zabawie. Myśląc o jadłospisie dziecka, mniej sugerujcie się schematami i tabelkami, a bardziej apetytem malca. Zdrowe i dobrze rozwijające się dziecko wie, ile ma zjeść, i wmuszanie w niego posiłku działa wbrew dobrym nawykom żywieniowym. W przyszłości malec dokarmiany na siłę może wyrosnąć na niejadka, albo dziecko z nadwagą.

Owoce, warzywa, mięso! A kiedy pieczywo?

Pieczywo najlepiej podawać dzieciom od 10. miesiąca, ale uwaga, malec może jeszcze nie radzić sobie z pogryzieniem tak twardego pokarmu i zakrztusić się. Lepiej dać mu więc do gryzienia miękisz chleba lub wafle zbożowe, które rozpływają się w ustach.

Pokarm w formie papki nie może być podawana zbyt długo!

Pierwsze posiłki z warzyw, owoców czy mięsa powinny być miksowane i mieć gładką, kremową konsystencję. Około 8. miesiąca życia nie musisz już dokładnie przecierać zupek. Z kolei około 9. miesiąca życia konsystencja podawanych dziecku potraw powinna zachęcać do gryzienia i żucia. Tak aby wyrobić w dziecku prawidłowy nawyk gryzienia i połykania, by w przyszłości nie miało z tym problemu gdy np: pójdzie do przedszkola.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here